Urlop ojcowski

Według przepisów prawa każdy świeżo upieczony tata może wziąć urlop ojcowski. Jednak z tej formy nie korzysta zbyt wielu panów. Być może wynika to z nie wiedzy bądź też przekonania, że to zwykle kobieta siedzi w domu i wychowuje dzieci. Przyjrzyjmy się jednak temu jak wygląda kwestia przyznania urlopu ojcowskiego. Otóż, regulacje prawne dotyczące tej kwestii zostały wprowadzone w styczniu 2010 roku. Każdemu mężczyźnie z tytułu tego, że został tatą może zostać przyznane 14 dni wolnego. Skorzystanie z tego prawa możliwe jest tylko z inicjatywy pracownika. To on musi złożyć u swojego pracodawcy specjalny wniosek o otrzymanie urlopu. Kodeks Pracy w artykule 182 określa jednak, że z dwutygodniowej przerwy ojcowskiej nie mogą skorzystać mężczyźni, którzy zatrudnieni są na umowie cywilnoprawnej, czyli pracują na umowę o dzieło, na kontrakcie, czy umowę na zlecenie. Także tym, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą nie przysługuje ten rodzaj urlopu. Uwaga – tą możliwość wzięcia dni wolnych nie należy mylić z urlopem tacierzyńskim. To dwie odmienne formy urlopów. Tacierzyński jest bardziej znany, ojcowski natomiast nie cieszy się dużą popularnością. Ta pierwsza forma to po prostu urlop macierzyński, do którego ma prawo ojciec w przypadku, gdy matka zrezygnuje z części swojego urlopu lub nie będzie mogła z niego skorzystać. Można go natomiast brać nawet po wykorzystaniu tacierzyńskiego lub dodatkowego urlopu macierzyńskiego. Brak zainteresowania wobec urlopu ojcowskiego być może wynika z pewnych obaw i nieznajomości przepisów w Kodeksu Pracy. Pośrednią przyczyną tego stanu rzeczy na pewno jest to, iż pracodawcy nie są zobligowani informować pracowników o ich prawach. Istnieją też pewne obawy z skorzystania z „ojcowskiego”, które polegają na poczuciu zagrożenia o swoje stanowisko pracy. Pracownicy mają świadomość, że pracodawcy często nieprzychylnie patrzą na prośby o uzyskanie dodatkowego urlopu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii urlopy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.